Właśnie RAWuję foty Justyny, Tomka i... fotografa :) Kadr z sesji, którą realizowaliśmy m.in. w Teatrze Dramatycznym w Koszalinie. Swoją drogą intryguje mnie dramat, w którym wykorzystane zostały niniejsze rekwizyty...
Żyję i mam się dobrze :) Faktem jest, że moja praca w chwili obecnej przypomina raczej przygody Beara Grillsa niż pracę fotografa :) Zakopany gigabajtami rawów, poszukujący słońca na realizację przekładanych plenerów, czasu na wywiązanie się z powziętych zobowiązań i terminów. I znowu obiecuję sobie, że za rok zwolnię... Cóż, ostatecznie posiłkuję się myślą, że co mnie nie zabije to wzmocni :)
Póki co zajawka (sic!) pleneru Emilii i Pawła. Fajowy reportaż ze Śląska i plener, który postanowili zrealizować w moich rodzimych stronach.
Zgodnie z zapowiedzią okruchy dnia Kasi i Pawła. Personalnie- klimaty znajome mi z wcześniejszych ślubów (m.in. Miśków, Dominiki i Dinisa) wiedziałem zatem, że będzie ostro (przynajmniej na weselnym parkiecie ;) Tym razem miałem również okazję fotografować najbardziej hardkorowe oczepiny. I Spontaniczni, drugi z zespołów, który polecam z czystym sumieniem. Nieziemska energia i klimaty dalekie od majteczek w kropeczki. Wróć, TRADYCYJNYCH majteczek w kropeczki ;) BTW, niniejszym informuję, że 24L do cna zawładnęło moim sercem. Ilekroć kupuję nowe szkło, zastanawiam się jak wcześniej mogłem sobie bez niego poradzić. Tym razem nie tylko zastanawiam się, ale i pukam rytmicznie w czoło :)